żądanym ustawy o związkach partnerskich

znajdź nas na:

facebook nk twitter YouTube

Związki partnerskie

Z perspektywy prawniczej

Legislacja braków, czyli jak bardzo polskie prawo nas pomija

Przemek Szczepłocki

Zacznę od zastrzeżenia: jako prawnik wiem, że prawo nie rozwiązuje wszystkich ludzkich problemów i jest tylko jednym z systemów normatywnych spełniających rolę smaru w maszynerii społeczeństwa. Jednocześnie prawo ma nad niemal wszystkimi ludźmi bardzo dużą władzę - i to nie tylko przez wzgląd na „przyziemne sprawy codzienne”. Prawo ma funkcję dynamizującą (innowacyjną) – może kreślić nowe zasady organizacji społecznej oraz potwierdzać słuszność oraz prawidłowość nowych rozwiązań. W procesie emancypacji oraz pozyskiwania akceptacji społecznej osób biseksualnych i osób homoseksualnych rola prawa jest zatem trudna do przecenienia.

Poniżej przedstawię pokrótce, jak wyglądają podstawowe różnice w traktowaniu przez polskie prawo par osób różnej płci oraz par osób tej samej płci. Ustawa wprowadzająca uregulowanie związków osób tej samej płci powinna zniwelować jak najwięcej z tych różnic.

Gospodarstwo domowe, majątek i jego podział

Kiedy dwie osoby żyją i mieszkają ze sobą, codziennie zaciągają związane z tym zobowiązania – robią wspólnie lub na wspólne potrzeby zakupy żywności, opłacają rachunki za prąd itp. Kiedy osoby tej samej płci sformalizują swój związek (zawrą małżeństwo), wszystkie te wydatki z reguły stają się wspólne – są wydatkami ich gospodarstwa domowego objętego tzw. wspólnością majątkową (jest to domyślny majątkowy ustrój małżeński, którego obowiązywanie można wyłączyć, choć dzieje się to bardzo rzadko). Co więcej: wydatki te są finansowane przez obie osoby: ich dochody trafiają do jednej puli przeznaczonej na zaspokojenie wspólnych potrzeb, a nabywane przez nich rzeczy stają się wspólne – i to niezależnie od sytuacji ekonomicznej każdego z nich. Ma to kolosalne znaczenie nie tylko na co dzień (portfele żony i męża, choć fizycznie osobne, są - prawnie – częściami wspólnego portfela, a każde z nich może nim dysponować), ale także podczas podziału majątku. Z założenia udziały w tym majątku są równe – w razie rozstania (rozwodu) małżonkowie dzielą się majątkiem po połowie podług wartości; dochodzenie udziału przekraczającego połowę jest wprawdzie możliwe, ale trudne dowodowo. Z prawnego punktu widzenia oznacza to, że żadna z osób po rozwodzie nie zostaje „na lodzie” i z niczym.

Osoby różnej płci też mieszkają i gospodarują razem, ale – z prawnego punktu widzenia – nie tworzą żądnej wspólnoty ani wspólności majątkowej. Ich majątki są zawsze odrębne. To, że składają się na czynsz i inne opłaty, że wspólnie robią zakupy, niczego nie zmienia. W grę wchodzi wprawdzie tzw. współwłasność, ale trzeba ją ustanawiać dla konkretnych rzeczy, oznaczając udziały każdej z osób – osobno udziały w telewizorze, osobno w komputerze, osobno w zmywarce, osobno w obrazie zdobiącym ścianę i czajniku elektrycznym... O ile jest to prawnie możliwe, to stanowi rozwiązanie całkowicie nieżyciowe. Za daną rzecz płaci z reguły jedna z osób, co oznacza, że to wyłącznie ona nabywa tę rzecz. W razie rozstania nie dochodzi zatem do podziału majątku – nie ma bowiem żadnego majątku do podziału, każda rzecz należy do którejś z osób, co może oznaczać, że jedna z nich wychodzi ze związku równie niezamożna, jak do niego wchodziła. Lub – używając powyższego sformułowania - zostaje „na lodzie” i z niczym. I to nawet, gdy dokładała się do czynszu, współfinansowała cotygodniowe zakupy, czy płaciła połowę faktury za paliwo do samochodu.

Ustawa wprowadzająca uregulowanie związków osób tej samej płci powinna zatem albo wprowadzać domyślny ustrój majątkowy oraz zasady podziału majątku wspólnego albo przynajmniej umożliwiać wiążące umowne rozwiązanie w tym zakresie, skuteczne erga omnes.

Podatek dochodowy

Zasadniczo małżonkowie odrębnie podlegają podatkowi dochodowemu od osób fizycznych. Mogą jednak zostać opodatkowani wspólnie – warunki są dwa: związek małżeński oraz wspólność majątkowa muszą trwać przez cały rok podatkowy. W wielu sytuacjach wspólne opodatkowanie oznacza efektywnie niższy podatek, i to nie tylko dla jednego z małżonków, ale także globalny - w sytuacji, gdy podział sumarycznej podstawy opodatkowania spowodował zmianę stawki podatku.

Przywilej wspólnego opodatkowania dotyczy tylko małżeństw. Osoby żyjące w związkach jednopłciowych – niezależnie od tego, jak długo są ze sobą – podlegają odrębnemu opodatkowaniu. Zważywszy, że ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych uzależnia przywilej wspólnego opodatkowania tylko od wspomnianych wyżej dwóch warunków, nie ma powodów, by uznać, że powinien on być zawarowany tylko dla prawnie uznawanych związków osób różnej płci. Ustawa wprowadzająca uregulowanie związków osób tej samej płci powinna umożliwiać im wspólne opodatkowanie na takich samych warunkach, jak małżeństwom.

Alimenty

Rozwód pozostawia ludzi w różnych sytuacjach ekonomicznych. Gdy jeden z byłych małżonków jest ekonomicznie silniejszy, drugi traci możliwość życia na dotychczasowej stopie. Gdy rozwód nie nastąpił wyłącznie z jego winy, a zmiana sytuacji majątkowej grozi mu popadnięciem w niedostatek, może sądownie zobowiązać byłego małżonka do łożenia na swoje utrzymanie.

Osoby tej samej płci nie mają zabezpieczenia na wypadek rozstania czy rozpadu związku. Nawet jeśli tworzyły stadło o wyraźnym podziale ról i obowiązków, w ramach którego jedna z osób zajmowała się głównie domem, a druga – jego utrzymaniem, po rozstaniu nic nie złagodzi upadku pierwszej z nich. Z tego względu ustawa wprowadzająca uregulowanie związków osób tej samej płci powinna przyznawać rozstającym się osobom roszczenia alimentacyjne na zasadach, jakie dotyczą byłych małżonków.

Spadek

Część związków kończy się wraz ze śmiercią jednej z osób. Małżonkowi pozostałemu przy życiu służy wówczas – z mocy samej ustawy (dziedziczenie ustawowe) – połowiczny udział w spadku. Udział ten może być wyższy i obejmować nawet całość spadku, jeśli zmarła osoba nie pozostawiła zstępnych (dzieci). Nawet jeśli małżonkowie byli skonfliktowani i sporządzono testament, małżonek pozostały przy życiu ma prawo do części spadku w ramach zachowku – liczy się tylko, żeby wspólność majątkowa obowiązywała w chwili śmierci spadkodawcy. Nabycie rzeczy i praw majątkowych w drodze dziedziczenia jest obłożone podatkiem od spadków i darowizn. Małżonkowie należą do I grupy podatkowej, która płaci podatek według najniższych stawek i ma najwyższą kwotę wolną od podatku. Uregulowania dotyczące dziedziczenia są kolejnymi, które zapewniają majątkowe minimum w ramach małżeństw.

Obecnie jedynym sposobem na udział w spadku po zmarłym partnerze lub zmarłej partnerce w związku osób tej samej płci jest testament. Sporządzenie testamentu jest wysoce sformalizowane i trudne nawet dla osób z wykształceniem prawniczym. Testament nie wyłącza, a tylko ogranicza udziały spadkowe osób uprawnionych do dziedziczenia ustawowego – do wartości przewidzianych przepisami o zachowku. Podatek od spadków i darowizn trzeba zapłacić według najwyższych stawek przy najniższej kwocie wolnej od tego podatku. Często powoływany przykład odziedziczenia w drodze testamentu mieszkania jest aż nadto obrazowy: dziedziczenie nie tylko może spowodować, że powstanie współwłasność lokalu z rodziną zmarłej osoby (bo – poza mieszkaniem - nie będzie czym jej spłacić, czyli pokryć udział spadkowy wynikający z zachowku), ale jeszcze przyjdzie zapłacić rujnujący podatek. W praktyce może to oznaczać konieczność sprzedaży odziedziczonego mieszkania oraz podzielenia się pieniędzmi z rodziną zmarłej osoby i urzędem skarbowym.

Opisane różnice sytuacji prawnej są tak duże, że ustawa wprowadzająca uregulowanie związków osób tej samej płci powinna wprowadzać dziedziczenie ustawowe oraz przewidywać opodatkowanie spadku po zmarłym partnerze lub zmarłej partnerce w ramach I grupy podatkowej.

Pochówek

Część przepisów nie dotyczy spraw majątkowych, a mimo to ma dużą doniosłość. Do takich należy niewątpliwie - wiążąca się z dużymi emocjami - kwestia pochowania zmarłej osoby. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych wskazuje, komu służy prawo pochowania zmarłej osoby – małżonek pozostały przy życiu jest wymieniony w pierwszej kolejności. Brak analogicznego uprawnienia po stronie partnera lub partnerki urasta do rangi symbolu tego, że polskie prawo nie zauważa związków innych niż małżeństwa.

Osoba bliska, osoba najbliższa

Doceniając więź, jaka powstaje między małżonkami, ustawodawca przyznał im szczególny status osób bliskich / osób najbliższych. Kategorie te pojawiają się w różnych ustawach i zwykle oznaczają ten sam krąg osób: najbliższych krewnych, przysposobionych oraz właśnie małżonków, a ponadto osoby pozostające we wspólnym pożyciu (konkubinat). Osoby bliskie / najbliższe korzystają z doniosłych uprawnień. Często podawanym przykładem jest to, że mogą otrzymać informację o stanie zdrowia nieprzytomnego pacjenta - co w innych warunkach jest zastrzeżone tylko dla samego pacjenta i osób przezeń wskazanych (małżonek nie jest uprawniony do informacji o stanie zdrowia przytomnego pacjenta, jeśli pacjent ten nie wyrazi zgody na ich udostępnienie). Partnerka lub partner, których pacjent zawczasu nie wskazał jako uprawnionych do otrzymania informacji o stanie swojego zdrowia, nie dowiedzą się, co się dzieje z ich „drugą połówką”.

Status osoby najbliższej jest szczególnie ważny w postępowaniu karnym (dochodzeniu, śledztwie i postępowaniu sądowym). Bez zgody osoby najbliższej – jeśli jest ona pokrzywdzoną – nie można rozpocząć ścigania niektórych przestępstw (w tym np. kradzieży). Popełnienie niektórych przestępstw z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą osobie najbliższej jest zwolnione od kary (m.in. fałszywe zeznania, zatajenie dowodów cudzej niewinności). Osoba najbliższa może wejść w prawa pokrzywdzonego, oskarżyciela posiłkowego, oskarżyciela prywatnego i powoda cywilnego – po jego śmierci (kontynuując toczące się postępowanie, które – w innym przypadku – zostałoby umorzone). Najlepiej znanymi uprawnieniami karnoprocesowymi związanymi z pojęciem osoby najbliższej są jednak prawo odmowy zeznań oraz prawo uchylenia się od odpowiedzi na pytanie.

Warto przypomnieć, że osobą najbliższą w rozumieniu prawa karnego i procedury karnej są również osoby różnej płci, które nie zawarły małżeństwa, ale pozostają w konkubinacie. Konkubinat nie jest uregulowany przez polskie prawo, ale doczekał się kilku wzmianek – m.in. w kodeksie karnym – co oznacza, że ustawodawca dostrzega, że taka forma związków międzyludzkich występuje i zasługuje na pewne uznanie. To, że konkubinatem (wspólnym pożyciem) nie są związki osób tej samej płci zawdzięczamy wyłącznie – wyjątkowo konsekwentnemu - orzecznictwu Sądu Najwyższego. Warto, aby ustawa wprowadzająca uregulowanie związków osób tej samej płci przyznała status osób najbliższych nie tylko osobom w takich związkach, ale też tym, które nie zdecydowały się na formalizację swojego związku, a mimo to pozostają w stałym pożyciu.